Stan informacji: 27 września 2026 r.
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad projektem nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz kilku innych ustaw, oznaczonym symbolem UD349. Jedną z najważniejszych zmian ma być wprowadzenie do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego pojęcia i definicji pieczy współdzielonej.
Zmiana dotyczyłaby zarówno rodziców rozwodzących się lub pozostających w separacji, jak i rodziców, którzy nie byli małżeństwem, ale żyją w rozłączeniu. Celem deklarowanym przez projektodawcę jest zwiększenie liczby przypadków, w których po rozstaniu oboje rodzice zachowują rzeczywisty udział w wychowaniu dziecka.
To jeszcze nie jest obowiązujące prawo
To najważniejsze zastrzeżenie.
Na 27 września 2026 r. UD349 pozostaje projektem rządowym. Nie został jeszcze uchwalony przez Sejm. Ostateczna treść przepisów może więc jeszcze ulec zmianie.
W wykazie prac rządu wskazywany jest III kwartał 2026 r. jako planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów. Po przyjęciu przez rząd projekt musi jeszcze przejść przez parlament i zostać podpisany przez Prezydenta.
Czym ma być piecza współdzielona?
Według założeń UD349, jeżeli sąd pozostawi władzę rodzicielską obojgu rodzicom, będzie mógł powierzyć im sprawowanie bieżącej pieczy nad dzieckiem naprzemiennie, w powtarzających się, ale niekoniecznie takich samych okresach.
To istotna różnica.
Piecza współdzielona nie oznacza automatycznie podziału czasu 50/50.
Projekt nie określa sztywnego procentowego minimum ani nie wskazuje, że dziecko musi spędzać dokładnie połowę czasu z każdym rodzicem. Nie przesądza również wprost, czy konkretny podział, np. 60/40 albo 70/30, zawsze będzie można uznać za pieczę współdzieloną.
Najważniejsze ma być rzeczywiste wykonywanie pieczy przez oboje rodziców oraz dobro konkretnego dziecka, a nie samo matematyczne liczenie dni.
Co sąd ma brać pod uwagę?
Projekt wskazuje kilka okoliczności, które sąd powinien ocenić przy podejmowaniu decyzji o pieczy współdzielonej:
- zdanie dziecka, odpowiednio do jego wieku i dojrzałości,
- wiek i stan zdrowia dziecka,
- zdolność rodziców do komunikowania się i współpracy w sprawach dziecka,
- sytuację osobistą rodziców,
- odległość pomiędzy miejscami ich zamieszkania,
- dotychczasowy podział obowiązków rodzicielskich.
Naczelnym kryterium nadal pozostaje dobro dziecka.
Oznacza to, że nie powstanie jeden automatyczny model odpowiedni dla każdej rodziny.
Dotychczasowy podział opieki będzie ważny, ale nie jest jedynym kryterium
Sąd ma brać pod uwagę dotychczasowy podział obowiązków rodzicielskich. To może obejmować nie tylko liczbę dni spędzanych z dzieckiem, lecz również faktyczny udział rodzica w jego codziennym życiu.
Znaczenie mogą mieć zwykłe sprawy: szkoła, lekarze, zajęcia dodatkowe, opieka podczas choroby, wakacje, organizacja dnia czy podejmowanie bieżących decyzji.
Jednocześnie sam wcześniejszy podział czasu nie jest w projekcie określony jako automatyczny próg decydujący o tym, czy piecza współdzielona może zostać orzeczona.
W praktyce szczególnie ważne może być więc ustalenie rzeczywistego przebiegu wykonywania opieki, a nie tylko odczytanie liczby dni z wcześniejszego orzeczenia lub harmonogramu.
A co, jeśli rodzice są skonfliktowani?
Projekt nie sprowadza decyzji do prostego pytania: „czy rodzice pozostają w konflikcie?”.
Jednym z kryteriów ma być zdolność rodziców do komunikacji i współpracy w sprawach dotyczących dziecka, ale jest ona oceniana obok innych okoliczności, a nadrzędnym kryterium pozostaje dobro dziecka.
Projekt przewiduje również rozwiązania dotyczące ochrony dziecka oraz uwzględniania ryzyka przemocy domowej przy rozstrzyganiu spraw rodzinnych.
To ważne rozróżnienie: zwykły konflikt związany z rozstaniem rodziców i sytuacja, w której występuje przemoc lub realne zagrożenie bezpieczeństwa dziecka, nie są tym samym problemem.
Czy piecza współdzielona stanie się zasadą?
Nie oznacza to automatycznego wprowadzenia modelu 50/50 dla wszystkich dzieci.
Projekt tworzy ustawową formę wspólnego sprawowania pieczy i określa kryteria, które sąd ma badać. Jednocześnie pozostawia możliwość powierzenia wykonywania władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców i ograniczenia władzy drugiego, jeżeli wymaga tego dobro dziecka.
Ministerstwo deklaruje jednak, że jednym z celów reformy jest zwiększenie liczby przypadków, w których po rozstaniu stosowana będzie równość praw i obowiązków rodzicielskich oraz zachowana zostanie ciągłość relacji dziecka z obojgiem rodziców.
To może być jedna z najbardziej znaczących zmian filozofii polskiego prawa rodzinnego: punkt ciężkości ma przesuwać się z samego ustalania „kontaktów” jednego z rodziców w kierunku określenia sposobu, w jaki oboje rodzice mają uczestniczyć w wychowaniu dziecka po rozstaniu.
Projekt zmienia także postępowania sądowe
UD349 nie ogranicza się do samej definicji pieczy współdzielonej.
Projekt przewiduje również zmianę przepisów procesowych. Jeżeli przed sądem rejonowym toczy się już sprawa dotycząca władzy rodzicielskiej lub kontaktów, a później zostanie wniesiony pozew o rozwód lub separację, sprawa ta ma zostać przekazana do sądu okręgowego prowadzącego rozwód.
Obecnie takie postępowania mogą zostać zawieszone na czas procesu rozwodowego. Projekt ma ograniczyć sytuacje, w których rozstrzygnięcie dotyczące dziecka przeciąga się przez wiele miesięcy lub lat.
Projekt przewiduje również dostosowanie innych ustaw, w tym przepisów dotyczących świadczeń i podatków, do nowego pojęcia pieczy współdzielonej.
Co UD349 może zmienić w praktyce?
Najważniejszą zmianą nie jest samo zastąpienie jednego określenia innym.
Obecnie polskie prawo pozwala na rozwiązania przypominające opiekę naprzemienną, ale Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie zawiera wyraźnej, jednolitej definicji tej formy sprawowania pieczy.
UD349 ma tę sytuację uporządkować: nazwać pieczę współdzieloną, wskazać jej podstawowe cechy i określić kryteria, które sąd powinien badać.
Jeżeli projekt zostanie uchwalony w zbliżonym kształcie, w sprawach dotyczących dzieci większego znaczenia może nabrać pytanie nie tylko:
„ile dni dziecko spędza z każdym z rodziców?”
ale również:
„w jakim stopniu każde z rodziców rzeczywiście uczestniczy w jego codziennym życiu i wychowaniu?”
Na razie warto zachować ostrożność
UD349 jest jednym z ważniejszych od lat projektów dotyczących wykonywania władzy rodzicielskiej po rozstaniu rodziców, ale nadal znajduje się w toku procesu legislacyjnego.
Nie należy więc traktować zaproponowanych przepisów jako obowiązującego prawa ani zakładać, że ich obecne brzmienie będzie identyczne z ustawą, która ewentualnie trafi do Dziennika Ustaw.
Będziemy aktualizować materiał wraz z kolejnymi etapami prac legislacyjnych.
Aktualizacja: 27 września 2026 r.
